Oysho piżamy, czyli szykujemy się do łóżka jak na typowe wieczorne wyjście!

Niedawno odkryta podbiła moje serce na zawsze. Wysublimowana, delikatna, z lekkimi wzorami. Pokochałam na zawsze Oysho. Piżamy tej firmy to świetna jakość za dużą cenę.

Lubię w łóżku dobrze wyglądać. Od zawsze. Jak byłam mała zdarzało mi się robić makijaż przed pójściem spać (!!!). Serio. Na szczęście starsza siostra szybko wyperswadowała mi z głowy nakładanie pudru (a raczej jego próby) po wieczornym myciu zębów. Ale myślę, że już wtedy pojawił się w mojej głowie pomysł, że fajnie jest dobrze wyglądać podczas snu! Potem, kiedy byłam już dużą dziewczynką zdarzało mi się zostawić sporą sumę pieniędzy w Debenhams, angielskiej sieci sklepów z bielizną. Byłam zakochana w tych miękkich tkaninach, wzorach, doborze kolorów.

Długo szukałam alternatywy dla tych produktów w Polsce. I kiedy moje odkrycie padło na Oysho, piżamy tej firmy podbiły moje serce od pierwszego dotyku.

Zachwycam się nimi, bo to prawdziwa sztuka w przypadku bielizny, że coś wygląda równie dobrze na wieszaku jak i potem na nas. Patrzysz, przymierzasz i strzał w dziesiątkę. Tak jest w przypadku praktycznie każdej piżamy Oysho. Wybór tkanin, wzorów, rodzajów bielizny jest tam  wprost niezliczona ilość. Zarówno miłośniczka sexownej, nocnej bielizny jak i wygodnych, ciepłych polarowych spodni znajdzie coś dla siebie.

Tak oto wyłoniła się kolejna firma, o której Wam pewnie będę co jakiś czas przypominać subiektywnie pisząc co ciekawego aktualnie moim zdaniem mają w ofercie. Tymczasem przedstawiam Wam mój wyprzedażowy przegląd produktów z działu piżamy Oysho. 

Zdjęcia pochodzą z: www.oysho.com.pl

Bawię się modą, czyli jesień 2015 na start!

Zawsze lubiłam tę porę. No prawie zawsze. Czasem mi uciekała w szkolne zeszyty i kończącą się coroczną pracę w Anglii podczas studiów.

Ale zawsze z klimatem jakiegoś czekania. Jesień 2015 chyba uznaję za otwartą!

Tym razem trochę przekornie i nie o wnętrzach domowych. Nie wiem, może to tylko u mnie czas się już tak kurczy, że wiosna od razu przeskakuje w jesień? Kiedy tam był słoik Ball i pomysły jego zastosowań? A tymczasem nastała już pora ciepłych swetrów (jeśli mam wybór zawsze wezmę bluzę), moich ponad wszystko ukochanych botków i szali. Jesień 2015 odpaliła u mnie na dobre!

Jesienną garderobę do pracy dobieram już starannie. Raczej nie ma w niej błędów, jakichś szybkich wskakiwań we wcześniej nieprzygotowane zestawy. Wieczorem, dzień przed jest rewia mody przed mężem – lustrem i przymiarki. To żywe lustro jest na tyle dla mnie pochlebne, że prawie zawsze trafiam w dziesiątkę. Uprzedzam tylko jeszcze jakie dodam buty i już wszystko wiadomo. Generalnie prosto i szybko, tak ma być i tak faktycznie jest!

Tegoroczna jesień 2015 to czas o tyle wyjątkowy, że jest to niezwykły moment naprawdę wielu rodzinnych, jakże ważnych wydarzeń. To również miejsce wielu gości w naszym mieszkaniu, napiętego grafiku w pracy oraz ogromna już chęć powrotu do pisania opowiadań. Spinam wszystko w jedno. Te weekendowe wypady, leniwe, wręcz piżamowe weekendy oraz branżowe spotkania. Zawsze pod ręką i na straży w mojej szafie: płaszcz, botki oraz ciepły szal plus duża torba. Cokolwiek by się nie działo ten zestaw sprawdzi się bezbłędnie. To taki pewnik, na który stawiam i wiem, że będzie dobrze. Bo jesień 2015 to moje czarne pomieszane z beżem. Oba te kolory mi pasują i w tym sezonie postanowiłam ich nie rozdzielać!

Prezentowane zdjęcia są moją własnością. Aparat: Nikon D5200.

A jak u Was wygląda jesień 2015? Podobnie?

Summer in the city!

Jestem miejskim zwierzem. Zwierzem wygodnym. I nadzwyczaj ruchliwym jak na ponad 30 stopni w cieniu. Do pracy śmigam komunikacją miejską, żadna tam ze mnie wygodniara, typu: tylko samochodem! Jak już samochodem to tylko z kimś, żeby przy okazji stania w korkach wykorzystać czas na rozmowę. Samemu to i nudno i głupio gadać.

Ale żeby nie było to wynagradzam sobie lato spędzone w mieście. Balerinki, sandałki, torebki, dodatki, wszystko w delikatnych pastelach. Zmieniam, wymieniam, kupuję, oddaje na odzież używaną. Takie kolory wybieram do pracy (biuro projektowe nie narzuca na szczęście białego kołnierzyka!) biedry i galerii. Kiedyś wolałam ciemniejsze odcienie. Czernie i brązy, po które sięgałam nawet latem. Albo inaczej: wcale nie sięgałam, tylko brałam z półki bo tylko takie na niej były. Ostatnimi czasy trochę się w tym względzie zmieniło. Mam krótsze włosy, parę kilo mniej i 3cią szafę typu komandor w sypialni…

Już się nie wynurzam tylko daję szczegóły:

Zdjęcia zrobione iPhone 4s. Nikon został niestety w pracy 🙁

Oryginalne buty to w tym wypadku tradycyjne, polskie rzemiosło…

Ważne, aby w ubiorze była oryginalność. Buty są niejednokrotnie jej początkiem, który ostatecznie nadaje wyraz wszystkiemu!

Wyczytaliśmy, że porządne, oryginalne buty najczęściej kupujemy zimą. To właśnie minusowa temperatura, deszczowo-śniegowa plucha, czy wielominutowe stanie na nieogrzewanych przystankach sprawiają, że jesteśmy w stanie wydać naprawdę więcej, aby nie marznąć. Również podczas zimy, kupując nowe buty najczęściej zadajemy sprzedawcy pytanie z czego dany but jest wykonany. Nie wiem, jak Wy, ale my pytamy! I naprawdę jesteśmy skłonni zapłacić dodatkowych parę złotych, jeśli tylko będzie to porządnie wyglądająca skóra!

Oryginalny wygląd to jedno, ale producent obuwia, surowiec oraz cena to zupełnie inna sprawa.

Jak się jednak okazuje nie musimy przepłacać wygórowanych kwot, żeby (nie tylko zimą) w naszym obuwiu prezentować się modnie. Działająca od niedawna polska firma Akardo.pl to wieloletnia tradycja ręcznego robienia obuwia, fachowa obsługa zadowolonych klientów, ale przede wszystkim ogromna pasja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Czuwamy nad produkcją naszego obuwia od samego początku i wiemy jak wygląda proces jego tworzenia. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że nasi szewcy nie poddali się pełnej automatyzacji, wiele czynności wykonują ręcznie. Rzetelność i dokładność odzwierciedla się w obuwiu, który charakteryzuje się właśnie takimi cechami.

Najbardziej podobają się nam męskie propozycje tej firmy na zimę, które śmiało mogą konkurować z najlepszymi modelami znanych, włoskich marek. Oryginalne buty typu casual: ocieplane, idealnie wyprofilowane oraz przede wszystkim niezwykle wygodne to tylko niektóre ich cechy. Idealne, najmodniejsze w tym sezonie połączenie kolorów: granat, czerwień oraz biel w formie nieśmiertelnych sztybletów szybko podbiły nasze serca!

Oryginalne buty/Akardo.pl

Oryginalne buty/Akardo.pl

Oryginalne buty/Akardo.pl

Oryginalne buty/Akardo.pl

 

Oryginalne buty/Akardo.pl

Oryginalne buty/Akardo.pl

Już tak mamy, że wszędzie tam, gdzie przedmioty wykonywane są ręcznie najbardziej interesuje nas sam proces powstawania takiego dzieła. Cięcie skóry, jej barwienie oraz wyprawianie i zszywanie, te wszystkie czynności można by przedstawić w krótkim filmie, a które z pewnością laika zainteresują, nas z pewnością! To tylko taka propozycja, która mogłaby być idealnym dopełnieniem fachowej strony internetowej!

A jak u Was jest z butami? Też przykładacie taką „wagę” do ich wyboru? Nawet zimą, kiedy najtrudniej o to, żeby ładnie wyglądały?

Jak zawsze czekamy na Wasze komentarze i jak zawsze ślemy za nie pozdrowienia i ukłony!

Prezentowane zdjęcia pochodzą z: Akardo.pl

Ikona stylu: Natasza Urbańska. MUSES to jej potwierdzenie!

O sukcesie marki MUSES nie musimy się rozpisywać. Wystarczy przejrzeć aktualne, modowe magazyny, w których co druga sława ubiera się w ich sukienki, gorsety i tuniki. Nie ma tego dużo, ale jest ekstremalnie elegancko i zawsze symetrycznie. A, że lubimy proste cięcia, spójne rozwiązania i delikatne kolory dajemy się kupić w całości!

Dzisiaj propozycje premierowej kolekcji: B’ONE. Niezwykle spójne, zachwycające licznymi rozwiązaniami i propozycjami zarówno na elegancki bankiet jak i służbową kolację ubrania od Natasza Urbańska MUSES.

Kolekcja B’ONE ma pokazać jak autorki postrzegają modę i zaprezentować co nowego wniosą na polski rynek. Tworzywem tej linii są wyjątkowe tkaniny, między innymi włoskie wełny i jedwabie.

My przedstawiamy nasze ulubione egzemplarze z serii ORIGAMI. Szyte jakby od linijki, co sprawia wrażenie skrojonych na miarę. Nasycone kolorami lub podkreślone czernią i bielą. Prostych, a zarazem bardzo arystokratyczne. Idealne.

Natasza Urbańska/MUSES.

Natasza Urbańska/MUSES.

Natasza Urbańska/MUSES.

Natasza Urbańska/MUSES.

v

Natasza Urbańska/MUSES.

Prezentowane zdjęcia pochodzą z: mostrami.pl