Design. Wielki, mały. Polski i nie. Kocham każdy.

Design ponad wszystko hołubię. Czytam, dowiaduję się, przeglądam katalogi, kompletuję czasopisma. Zjadam na śniadanie płatki z designerskiej miski i piję popołudniowa kawę w “innej” filiżance. Mam fokus na dobrą formę i istotę rzeczy wokół  mnie.

Trafiłam świetnie. Na wydanie podsumowujące kwintesencje tego co ważne dla mojej wiedzy o słowie ‘design’. Podsumowanie wręcz gwiazdorskie. Dobrze, merytorycznie ujęte, starannie wyselekcjonowane. Roztapiam się jak czytam. Porównuję z rzeczami ogólnie dostępnymi w sieciówkach i się rozpływam. Mimo, że nigdy nie negowałam kupowania w IKEA i sama mam stamtąd parę rzeczy, ale gdy czytam o ludziach, dla których doskonałość projektu była całym życiem oddaje im hołd. Składam ręce, a moje poczucie estetyki klęka, kiedy dowiaduję się o niezwykłych projektach Polaków, którzy robią tak fascynujące rzeczy. Którzy ujmują ‘design’ w nowe ramy i nadają mu głębszego znaczenia. Mogę bez końca dowiadywać się o nich i podziwiać ich kunszt!

Zdjęcia: Archiwum własne. Z rzeczy, które uważam za designerskie występują: Krzesło Chair, krzesło Diamond Armchair, rzeźba Squares, misa No Name. Noi cytryny.

 

(Nie)zwykłe poduszki. Design zatacza coraz szersze kręgi jeśli chodzi o zwykłe dodatki.

Modne tekstylia zawsze przykują uwagę, czyli MIAU (poduszki) DESIGN i zabawa w słowa, która zmieniła się w prawdziwy biznes!

Strona internetowa niezwykle prosta, ale taki to już jej urok. Wyeksponowane to co najważniejsze: pasja, szycie, grube sploty, oryginalne połączenia oraz odważne teksty, z którymi można spacerować po ulicach! Tak, tak, moi Drodzy, nastała moda, że każdy powinien mieć swoją ulubioną poduszkę i zabierać ją wszędzie. Plaża? Ależ oczywiście! Sesja ślubna? O, tak!

Miau (poduszki) design to przepis na kawałek tkaniny w połączeniu ze skórą w najlepszym, możliwym wydaniu. Świetna dekoracja do niedawno zakupionej kanapy lub właśnie powstającego, dziecięcego pokoju. Uszyte z dbałością o najdrobniejszy szczegół, dobranie kolorów równie staranne. Wszystko nam się zgadza i pretenduje do miana firm polecanych!

Poduchy MIAU DESIGN są utrzymane w monochromatycznych kolorach – czerni, bieli i szarości, dodają charakteru wnętrzom poprzez swoją prostą formę i minimalizm.

Solidne poduszki. Design ma odtąd kojarzyć się nam z przyjemną w dotyku tkaniną oraz czymś, do czego można się przytulać. Trochę to odczarowujące, ale cieszy niezmiernie.

Prezentowane zdjęcia pochodzą z: miaudesign.pl

 

Wyroby z lnu z Agata Melerska Pracownia dosłownie muszą się podobać!

O tym, że design jest wielowymiarowy, że możemy dostrzec go wszędzie przekonaliśmy się podczas krakowskich targów Papier Kamień Nożyce. Okazuje się, że designerskie dodatki tworzą nie tylko znani projektanci oraz ich światowe produkty, ale również nowoczesne wzory, naturalne materiały, czy po prostu użyteczne przedmioty!

Wyroby z lnu z Agata Melerska Pracownia to miejsce, które powstało z pasji tworzenia, projektowania, ale przede wszystkim z miłości do natury, co potwierdza użycie materiałów najwyższej jakości. Rodzinna firma to prawdziwa manufaktura: każdy z przedmiotów jest robiony ręcznie. Nieważne, czy len, czy szlachetna wełna: wszystko naturalnie piękne i skrajnie minimalistyczne w swoim wyglądzie!

Nas najbardziej zachwyciły ciekawe siedziska oraz ich charakterystyczne przeszycia. Miłe w dotyku, niezwykle eleganckie i zapraszające do odpoczynku! Proste kształty oraz stonowana kolorystyka siedzisk zdecydowanie podbiła nasze serca!

W ofercie Agata Melerska Pracownia znajdują się również poduchy, pufy, kapy oraz pojemne kosze, w których zachwyca połączenie naturalnego lnu oraz skóry, podobnie jak w naramiennych torbach. Chętnych, którzy mają swoje, niezrealizowane marzenia w tej materii (wymarzony produkt, czy dodatek do wnętrza) P. Agata zaprasza do współpracy co potwierdza jej niezwykle miłe usposobienie podczas pierwszego spotkania!

Prezentowane zdjęcia pochodzą z: pinterest.com oraz archiwum własne.

 

Król jest tylko jeden. Uwaga: Oskar Zięta ma głos!

Oskar Zięta, twórca FIDU, polski architekt, projektant, innowator opowiada o designie do pieczenia oraz dlaczego dom przyszłości to dom teraźniejszości!

Poniżej fragmenty wywiadu, który Oskar Zięta udzielił Małgorzacie Czyńskiej dla Wysokie Obcasy nr 39 (798).

Małgorzata Czyńska: Tój przepis na metalowe obiekty brzmi jak czary-mary.

Oskar Zięta: Przepis jest prosty, wkładasz płaski element do piekarnika, nastawiasz na 200 stopni, czekasz 20 minut i dostajesz trójwymiarowy, funkcjonalny przedmiot.

Po co?

Oskar Zięta: Produkty z rodziny Hot Pin, czyli design do pieczenia, to taki szalony manifest nowej technologii. Od lat razem z zespołem, od inżynierów po artystów, zajmuję się innowacyjnością w zakresie technologii obróbki metalu. Najpierw opracowaliśmy technologię FIDU (Freie Innen Druck Umformung), czyli wolnego deformowania wewnętrznym ciśnieniem, potem pompowania zrolowanego, stalowego profilu, teraz wprowadzamy Hot Pin. Pompowanie, czy pieczenie to dla klienta zabawa, możliwość uczestniczenia w procesie produkcji. Nam chodzi też o wartość edukacyjną, o zmianę sposobu myślenia, przedefiniowanie pojęcia designu, za tym wszystkim stoi głębsza myśl ekonomiczna. Taki płaski metal, który odkształca się dopiero wtedy, gdy tego chcemy, to dla producenta ogromna oszczędność, jeśli chodzi o transport i przestrzeń magazynową.

Zaczęło się od napompowania metalowego stołka PLOPP (Polski Ludowy Obiekt Pompowany Powietrzem). Mebel wyglądał przewrotnie, raczej jak żart, czy kicz. A to była rewolucja technologiczna.

Oskar Zięta: PLOPP rzeczywiście wydal się ludziom żartem. To był pierwszy manifest technologii FIDU. Nikt nie myślał, że za tym napompowanym jak plażowa piłka stołkiem stoi wiele lat ciężkiej pracy i eksperymentów. Aby osiągnąć zamierzony efekt, prowadziłem prace badawcze i testowałem różne metody obróbki blachy prze sponad 10 lat. Zajmowałem się tym materiałem od 2001 roku w Instytucie CAAD (Computer Aided Architectural Design) Na Federalnym Uniwersytecie Technologicznym ETH w Zurychu. Wtedy zacząłem opracowywać technologie. Chodziło o to, żeby z cienkich elementów blachy uformować jakiś element konstrukcyjny. W końcu zaczęliśmy spawać blachy ze sobą i deformować je powietrzem. okazało się, że te elementy są bardzo wytrzymale i stabilne. Inżynierowie badający wytrzymałość tych pierwszych form mylili się kilkaset razy – przypuszczali, że moje krzesło bez odkształceń zniesie obciążenie 60 kilogramów, a wytrzymało ponad dwie tony. Pierwsze przedmioty pokazałem na targach w Mediolanie w 2007 roku.

Oskar Zięta.

Oskar Zięta.

PLOPP przyniósł ci sławę i stał się ikona designu.

Oskar Zięta: W ciągu jednego roku okazało się, ponad 3 tysiące publikacji na temat PLOPPa. Fajnie, ale do tej pory dla wielu ludzi jestem autorem jednego obiektu. A tu nie chodzi o konkretny produkt, o design, tylko właśnie o technologię. mamy płaską blachę i technologie laserową – cięcie i spawanie. tutaj jesteśmy precyzyjni. Do pewnego momentu kontrolujemy proces, aż do chwili, kiedy materiał robi już swoje, wtedy pozwalamy mu się odkształcać. Nazywamy to „kontrolowaną utratą kontroli”. W ten sposób każdy seryjnie produkowany obiekt jest jednocześnie unikatem. Prowadzę w poznańskiej School of Dorm zajęcia, na których rozmawiamy ze studentami o ikonach designu, o tym co spowodowało, że jakiś obiekt jest istotny. Rożne elementy o tym decydują – czas, metal, technologia. Nie lubię mebli wykonanych z kiepskich materiałów, szybko tracą swoją wartość. Polscy producenci nie myślą o tym, żeby produkować meble obliczone wzorniczo i materiałowo na 50 lat. Polska jest drugim producentem mebli na świecie i fabryką dla zachodnich marek. Eksportujemy na kilogramy meble, w których nie ma żadnej innowacji. Jutro świat nie będzie potrzebował produkcji seryjnej, wszystko zmierza w stronę produkcji dopasowanej.

Jak to się stało, że ty, architekt zająłeś się technologia obróbki metalu?

Oskar Zięta: Skończyłem architekturę na Politechnice Szczecińskiej. Przez cale studia pracowałem w rożnych biurach. W tym zawodzie bardzo irytowała mnie utrata energii, to ciągle zoomowanie w komputerze, a na realnej budowie i tak co innego się liczy. Po studiach mogłem wybrać albo wojsko, albo dalszą edukacje. Nawet dostałem wezwanie do jednostki, ale wyjechałem na studia do Szwajcarii. Przez rok, tzw.: wymiany musiałem udowodnić, ze mój poziom wykształcenia jest równy ich wymaganiom. (…)

Technologie FIDU, czy 3+ to nie tylko meble i obiekty z twojej autorskiej kolekcji. Na zamówienie zewnętrznych firm, architektów i artystów wykorzystujesz te wynalazki na różne sposoby.

Oskar Zięta: Jednego dnia zwraca się do nas firma dla której opracowujemy lotkę wiatraka powietrznego. drugiego piszą ekolodzy z propozycją robienia statków dla żab do oczyszczalni wody pod Zurychem (…)

Marzy Ci się duża forma? Dom przyszłości to będzie dom który da się napompować w jeden dzień?

Oskar Zięta: Te marzenia już się spełniają. Zbudowaliśmy pierwszy testowy most, wiele konstrukcji w myśl idei mobilnej tymczasowej architektury. Nie musimy fantazjować o domu przyszłości, bo to już może być dom teraźniejszości. przyszłością konstrukcji jest nasza technologia, taki dom nie tylko da się napompować w jeden dzień, ale także przetransportować małym samochodem. Można budować dobrze i szybko. Chińczycy to niedawno udowodnili, budując wielopiętrowy hotel, który powstał w dwa tygodnie.

Polecicie z waszą technologią w przestrzeń kosmiczną?

Oskar Zięta: Współpracujemy z profesorem Kabacikiem z zespołu badawczego telekomunikacyjnej elektroniki pokładowej statków kosmicznych i środków transportu. (Politechnika Wrocławska) Zaproponowali nam zaprojektowanie konstrukcji która wspomoże rozwijanie anteny satelitarnej, która potem na być wystrzelona w kosmos…

Prezentowane zajęcia pochodzą z: zieta.pl

 

ICE Centrum Kongresowe. Kraków prezentuje się z najlepszej strony!

Tego nie da opowiedzieć się słowami! To po prostu trzeba zobaczyć na żywo: ICE Centrum Kongresowe. Kraków ma chyba od tej pory nowe serce, które bije jeszcze mocniej!

Zdecydowanie: ICE Centrum Kongresowe w Krakowie to niesamowity budynek na tle starego Krakowa! Architektura, urządzenie wnętrza, nowoczesne rozwiązania rzucają się w oczy od razu i sprawiają, że chce się tam wracać!

Nam wystarczyła godzina, aby zachwycić się jego potencjałem oraz rozległą przestrzenią, która nawet w najmniejszym stopniu nie przytłacza! Elegancko, nowocześnie, ale przede wszystkim przyjemnie: tak odebraliśmy ICE Centrum Kongresowe. Kraków zza jego szyby prezentuje się jakby dostojniej!

ICE Centrum Kongresowe Kraków.

ICE Centrum Kongresowe Kraków.

ICE Centrum Kongresowe Kraków.

ICE Centrum Kongresowe Kraków.

ICE Centrum Kongresowe Kraków.

ICE Centrum Kongresowe Kraków.

Prezentowane zajęcia pochodzą z: Archiwum własne.