Bawię się modą, czyli jesień 2015 na start!

Zawsze lubiłam tę porę. No prawie zawsze. Czasem mi uciekała w szkolne zeszyty i kończącą się coroczną pracę w Anglii podczas studiów.

Ale zawsze z klimatem jakiegoś czekania. Jesień 2015 chyba uznaję za otwartą!

Tym razem trochę przekornie i nie o wnętrzach domowych. Nie wiem, może to tylko u mnie czas się już tak kurczy, że wiosna od razu przeskakuje w jesień? Kiedy tam był słoik Ball i pomysły jego zastosowań? A tymczasem nastała już pora ciepłych swetrów (jeśli mam wybór zawsze wezmę bluzę), moich ponad wszystko ukochanych botków i szali. Jesień 2015 odpaliła u mnie na dobre!

Jesienną garderobę do pracy dobieram już starannie. Raczej nie ma w niej błędów, jakichś szybkich wskakiwań we wcześniej nieprzygotowane zestawy. Wieczorem, dzień przed jest rewia mody przed mężem – lustrem i przymiarki. To żywe lustro jest na tyle dla mnie pochlebne, że prawie zawsze trafiam w dziesiątkę. Uprzedzam tylko jeszcze jakie dodam buty i już wszystko wiadomo. Generalnie prosto i szybko, tak ma być i tak faktycznie jest!

Tegoroczna jesień 2015 to czas o tyle wyjątkowy, że jest to niezwykły moment naprawdę wielu rodzinnych, jakże ważnych wydarzeń. To również miejsce wielu gości w naszym mieszkaniu, napiętego grafiku w pracy oraz ogromna już chęć powrotu do pisania opowiadań. Spinam wszystko w jedno. Te weekendowe wypady, leniwe, wręcz piżamowe weekendy oraz branżowe spotkania. Zawsze pod ręką i na straży w mojej szafie: płaszcz, botki oraz ciepły szal plus duża torba. Cokolwiek by się nie działo ten zestaw sprawdzi się bezbłędnie. To taki pewnik, na który stawiam i wiem, że będzie dobrze. Bo jesień 2015 to moje czarne pomieszane z beżem. Oba te kolory mi pasują i w tym sezonie postanowiłam ich nie rozdzielać!

Prezentowane zdjęcia są moją własnością. Aparat: Nikon D5200.

A jak u Was wygląda jesień 2015? Podobnie?

Leave a Comment.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.