Komandor w domu rzecz święta. Przyda się i pasuje w każdym!

Zawsze stawiałam na szafy typu komandor. I nie trzeba było mnie długo przekonywać, kiedy zajmowałam się urządzeniem swojego mieszkania w Krakowie. Po prostu wiedziałam, że staną one wszędzie: od przedpokoju po sypialnię, od części łączącej salon z resztą mieszkania po prywatne biuro. Sprawdziły się wszędzie!

Komandor zawsze jest dobry na wszystko. W moim przedpokoju stoją dwie, ogromne szafy, z białym lacobelem, którego motyw przeciągnięty jest aż do kuchni. Pierwsza szafa to standardowe półki, wieszaki, miejsce na odkurzacz oraz deskę do prasowania. Ale oczywiście mieści się w nim dużo, dużo więcej: bo i pasty ze szczotkami do konserwacji obuwia i pościel z poduchami na zimę, czy narciarskie spodnie. W drugiej szafie typu Komandor schowałam dekoracje, które akurat nie pasują na daną porę roku. Jest i trochę książek, do których zaglądam rzadko, albo które są nietrafionym prezentem. Kombinacja tej 2giej szafy jest bardziej skomplikowana: po bokach dwa panele, u góry szafka na kapelusze, u dołu dwie na buty, a wewnątrz podświetlane lustro. Miejsca więc jest na tyle, że śmiało mogą się tam pomieścić również (liczne) zimowe szale, rękawiczki, chusty oraz perfumy. Naprawdę miejsca jest niesamowicie dużo!

Sypialnia z Komandorem to coś o co długo walczyłam. Wiedziałam, że będzie to trafione rozwiązanie i, że potrzeba tam dużo szuflad, ze specjalnie zamontowanymi przegródkami, dużo wieszaków na spodnie oraz drążków. I na wszystko wystarczyło miejsca. Szafa jest ogromna i mieści chyba dosłownie wszystko! Nawet rzeczy, które od miesiąca czekają na oddanie, pozostają w niej niewidoczne!

Jest jeszcze czwarta szafa Komandor w naszym mieszkaniu. Stoi w biurze i urządzona została chyba w najprostszy z możliwych sposobów! Półki, drążek na zimowe ubrania, specjalne rozwiązanie na pudełka dla zimowego obuwia, miejsce na paski, czy szuflady na ręczniki.

Zdjęcia w tekście przedstawiają rzeczywisty, zewnętrzny wygląd moich szaf. Jednakże są one maksymalnie proste, wykonane z łatwo dostępnych materiałów noi białe, co sprawia, że praktycznie wtapiają się w ściany. Oczywiście bardzo polecam tego typu rozwiązanie i z pewnością będę je podzielała w innych swoich mieszkaniach.

A Wy macie Komandory u siebie, czy raczej Wasze wnętrza wyposażone są w nieśmiertelne witryny? Wolicie ukrywać przedmioty, czy raczej je prezentować?

Leave a Comment.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.