Król jest tylko jeden. Uwaga: Oskar Zięta ma głos!

Oskar Zięta, twórca FIDU, polski architekt, projektant, innowator opowiada o designie do pieczenia oraz dlaczego dom przyszłości to dom teraźniejszości!

Poniżej fragmenty wywiadu, który Oskar Zięta udzielił Małgorzacie Czyńskiej dla Wysokie Obcasy nr 39 (798).

Małgorzata Czyńska: Tój przepis na metalowe obiekty brzmi jak czary-mary.

Oskar Zięta: Przepis jest prosty, wkładasz płaski element do piekarnika, nastawiasz na 200 stopni, czekasz 20 minut i dostajesz trójwymiarowy, funkcjonalny przedmiot.

Po co?

Oskar Zięta: Produkty z rodziny Hot Pin, czyli design do pieczenia, to taki szalony manifest nowej technologii. Od lat razem z zespołem, od inżynierów po artystów, zajmuję się innowacyjnością w zakresie technologii obróbki metalu. Najpierw opracowaliśmy technologię FIDU (Freie Innen Druck Umformung), czyli wolnego deformowania wewnętrznym ciśnieniem, potem pompowania zrolowanego, stalowego profilu, teraz wprowadzamy Hot Pin. Pompowanie, czy pieczenie to dla klienta zabawa, możliwość uczestniczenia w procesie produkcji. Nam chodzi też o wartość edukacyjną, o zmianę sposobu myślenia, przedefiniowanie pojęcia designu, za tym wszystkim stoi głębsza myśl ekonomiczna. Taki płaski metal, który odkształca się dopiero wtedy, gdy tego chcemy, to dla producenta ogromna oszczędność, jeśli chodzi o transport i przestrzeń magazynową.

Zaczęło się od napompowania metalowego stołka PLOPP (Polski Ludowy Obiekt Pompowany Powietrzem). Mebel wyglądał przewrotnie, raczej jak żart, czy kicz. A to była rewolucja technologiczna.

Oskar Zięta: PLOPP rzeczywiście wydal się ludziom żartem. To był pierwszy manifest technologii FIDU. Nikt nie myślał, że za tym napompowanym jak plażowa piłka stołkiem stoi wiele lat ciężkiej pracy i eksperymentów. Aby osiągnąć zamierzony efekt, prowadziłem prace badawcze i testowałem różne metody obróbki blachy prze sponad 10 lat. Zajmowałem się tym materiałem od 2001 roku w Instytucie CAAD (Computer Aided Architectural Design) Na Federalnym Uniwersytecie Technologicznym ETH w Zurychu. Wtedy zacząłem opracowywać technologie. Chodziło o to, żeby z cienkich elementów blachy uformować jakiś element konstrukcyjny. W końcu zaczęliśmy spawać blachy ze sobą i deformować je powietrzem. okazało się, że te elementy są bardzo wytrzymale i stabilne. Inżynierowie badający wytrzymałość tych pierwszych form mylili się kilkaset razy – przypuszczali, że moje krzesło bez odkształceń zniesie obciążenie 60 kilogramów, a wytrzymało ponad dwie tony. Pierwsze przedmioty pokazałem na targach w Mediolanie w 2007 roku.

Oskar Zięta.

Oskar Zięta.

PLOPP przyniósł ci sławę i stał się ikona designu.

Oskar Zięta: W ciągu jednego roku okazało się, ponad 3 tysiące publikacji na temat PLOPPa. Fajnie, ale do tej pory dla wielu ludzi jestem autorem jednego obiektu. A tu nie chodzi o konkretny produkt, o design, tylko właśnie o technologię. mamy płaską blachę i technologie laserową – cięcie i spawanie. tutaj jesteśmy precyzyjni. Do pewnego momentu kontrolujemy proces, aż do chwili, kiedy materiał robi już swoje, wtedy pozwalamy mu się odkształcać. Nazywamy to „kontrolowaną utratą kontroli”. W ten sposób każdy seryjnie produkowany obiekt jest jednocześnie unikatem. Prowadzę w poznańskiej School of Dorm zajęcia, na których rozmawiamy ze studentami o ikonach designu, o tym co spowodowało, że jakiś obiekt jest istotny. Rożne elementy o tym decydują – czas, metal, technologia. Nie lubię mebli wykonanych z kiepskich materiałów, szybko tracą swoją wartość. Polscy producenci nie myślą o tym, żeby produkować meble obliczone wzorniczo i materiałowo na 50 lat. Polska jest drugim producentem mebli na świecie i fabryką dla zachodnich marek. Eksportujemy na kilogramy meble, w których nie ma żadnej innowacji. Jutro świat nie będzie potrzebował produkcji seryjnej, wszystko zmierza w stronę produkcji dopasowanej.

Jak to się stało, że ty, architekt zająłeś się technologia obróbki metalu?

Oskar Zięta: Skończyłem architekturę na Politechnice Szczecińskiej. Przez cale studia pracowałem w rożnych biurach. W tym zawodzie bardzo irytowała mnie utrata energii, to ciągle zoomowanie w komputerze, a na realnej budowie i tak co innego się liczy. Po studiach mogłem wybrać albo wojsko, albo dalszą edukacje. Nawet dostałem wezwanie do jednostki, ale wyjechałem na studia do Szwajcarii. Przez rok, tzw.: wymiany musiałem udowodnić, ze mój poziom wykształcenia jest równy ich wymaganiom. (…)

Technologie FIDU, czy 3+ to nie tylko meble i obiekty z twojej autorskiej kolekcji. Na zamówienie zewnętrznych firm, architektów i artystów wykorzystujesz te wynalazki na różne sposoby.

Oskar Zięta: Jednego dnia zwraca się do nas firma dla której opracowujemy lotkę wiatraka powietrznego. drugiego piszą ekolodzy z propozycją robienia statków dla żab do oczyszczalni wody pod Zurychem (…)

Marzy Ci się duża forma? Dom przyszłości to będzie dom który da się napompować w jeden dzień?

Oskar Zięta: Te marzenia już się spełniają. Zbudowaliśmy pierwszy testowy most, wiele konstrukcji w myśl idei mobilnej tymczasowej architektury. Nie musimy fantazjować o domu przyszłości, bo to już może być dom teraźniejszości. przyszłością konstrukcji jest nasza technologia, taki dom nie tylko da się napompować w jeden dzień, ale także przetransportować małym samochodem. Można budować dobrze i szybko. Chińczycy to niedawno udowodnili, budując wielopiętrowy hotel, który powstał w dwa tygodnie.

Polecicie z waszą technologią w przestrzeń kosmiczną?

Oskar Zięta: Współpracujemy z profesorem Kabacikiem z zespołu badawczego telekomunikacyjnej elektroniki pokładowej statków kosmicznych i środków transportu. (Politechnika Wrocławska) Zaproponowali nam zaprojektowanie konstrukcji która wspomoże rozwijanie anteny satelitarnej, która potem na być wystrzelona w kosmos…

Prezentowane zajęcia pochodzą z: zieta.pl

Leave a Comment.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.